czwartek, 12 września 2013

Afera WGI

W końcu, po wielu, wielu latach rusza proces związany z Warszawską Grupą Inwestycyjną. Czasem nazywana jest ona największą aferą IV RP. Jeśli chodzi o kwoty, to z pewnością były one nominalnie mniejsze niż w przypadku afery Amber Gold. Jednak pieniądze straciło i tak ponad tysiąc osób, a łączna kwota jest olbrzymia.

Osobiście pamiętam, jak w czasie istnienia WGI obserwowałem podawane przez nich informacje na stronie. Wierzyłem w nie i byłem zachwycony osiąganymi stopami zwrotu. Dobrze, że nie posiadałem wtedy gotówki, którą mógłbym zainwestować. Pieniędzy z pewnością bym nie zobaczył.

Co jednak różni WGI od Amber Gold? To, że Amber Gold okazało się chyba o wiele głośniejsze medialnie. I to, że wiele osób związanych z WGI w dalszym ciągu jest widocznych w mediach. No i jeszcze jedna różnica: po Amber Gold jeszcze pozostało trochę pieniędzy, WGI nie miało nawet tyle pieniędzy, by przeprowadzić postępowanie upadłościowe...

środa, 3 lipca 2013

Prokuratorzy uniewinnieni

Klienci piramidy finansowej w dalszym ciągu nie otrzymali swoich pieniędzy, ale sprawa toczy się swoim powolnym rytmem. Kilka dni temu większość mediów obiegła wiadomość (bez większego echa zresztą), że kolejny prokurator został uniewinniony w związku z niedopełnieniem swoich obowiązków w przypadku sprawy Amber Gold.

Czy to skandal? Jeszcze raczej nie. Czy to normalka? Jeszcze raczej tak.

Osoby, które powierzyły swoje pieniądze Amber Gold raczej prędko nie zobaczą ochłapów, które zostały po całej piramidzie. Nie dość, że jest ich dość niewiele, to wiele z tych pieniędzy pójdzie na wynagrodzenie syndyka, ekspertyzy, licytacje, podatki należne państwu i odsetki od nich. Straty dla inwestorów każdego dnia rosną i to nie tylko ze względu na upadek tejże piramidy.

Pamiętajcie, by inwestować z głową, dokładnie czytać umowy i mieć ograniczone zaufanie. Tylko te czynniki zwiększą bezpieczeństwo Waszych pieniędzy.

czwartek, 13 czerwca 2013

Afera z piłką w tle

W dniu dzisiejszym Gazeta.pl przytacza za Rzeczpospolitą kolejną aferę:

"Kilkanaście osób w Wielkopolsce, w tym trzech znanych piłkarzy, dało się skusić na obietnice wielkich zysków bez pokrycia - informuje czwartkowa "Rzeczpospolita". Łącznie stracili 8 mln zł. "Doradca inwestycyjny" zniknął bez śladu wraz z pieniędzmi."

Kilkanaście osób oszukanych, łącznie osiem milionów złotych. Parabank? A gdzie tam, to zwykły oszust, żadnej struktury fizycznej nie widać. Jedna osoba działająca by oszukać kilkanaście, może kilkadziesiąt osób. Gdzie mu do Amber Gold, gdzie oszukanych osób zostało tysiące.

Bardzo dobrze jednak, że tego typu afery wychodzą po raz kolejny na światło dzienne. Być może w końcu rynek się oczyści, a klienci zaczną myśleć przed powierzaniem pieniędzy byle komu. Szkoda tylko, że w dalszym ciągu tak często mylone są pojęcia "parabanku" i "firmy pożyczkowej udzielającej pożyczek z własnych pieniędzy". Mam wrażenie, że parabank stał się określeniem wszystkiego, co może (choć nie musi) być złe i nie jest bankiem.

A to wszystko w otoczeniu pięknego raportu KNF o SKOKach, które dopiero znajdują się w katastrofalnej sytuacji finansowej. Gdybym miał tam pieniądze przed publikacją raportu, to chwilę później bym je wypłacał.